
Infekcje przenoszone drogą płciową to nie temat z podręcznika do biologii, tylko coraz częstszy problem. Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego liczba nowych przypadków STI w Polsce wzrosła od 2020 roku o ponad 300%, a sama chlamydia u wielu osób w ogóle nie daje objawów. Wyjaśniamy, czym są te zakażenia, jakie sygnały powinny zaniepokoić i jak się chronić — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak zadbać o swoje zdrowie seksualne.
Główny Inspektorat Sanitarny w materiale z 12 marca 2025 roku zwraca uwagę, że w ostatnich latach w Polsce wyraźnie przybyło zakażeń przenoszonych drogą płciową. Powołując się na raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB „Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce”, GIS podaje, że liczba nowych przypadków tych chorób wzrosła od 2020 roku o ponad 300%.
Jeszcze bardziej obrazowe są dane Krajowego Centrum ds. AIDS przytoczone przez inspektorat. Tylko między 2021 a 2022 rokiem liczba zgłoszonych przypadków rzeżączki wzrosła o 48%, kiły o 34%, a chlamydii o 18%.
Skrót STI pochodzi od angielskiego Sexually Transmitted Infections. Dawniej mówiło się po prostu o chorobach wenerycznych. Chodzi o zakażenia wywoływane przez bakterie, wirusy i pasożyty, do których dochodzi przede wszystkim podczas kontaktów seksualnych. GIS wymienia wśród nich m.in. chlamydiozę, rzeżączkę, kiłę, zakażenie HPV, opryszczkę narządów płciowych oraz HIV.
Wspólny mianownik jest jeden: każda z tych infekcji może dotknąć każdego, kto jest aktywny seksualnie, niezależnie od wieku, płci czy tego, jak długo trwa związek.
Według inspektoratu drogi zakażenia są różne i nie wszystkie są oczywiste:
Najlepszym przykładem tego, że brak objawów nie oznacza braku infekcji, jest chlamydia. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB opisuje ją jako najczęściej występujące zakażenie przenoszone drogą płciową w Europie. Jak podaje instytut, u około 70% kobiet zakażenie przebiega bezobjawowo. U mężczyzn objawy, jeśli się pojawią, przychodzą zwykle po 7–14 dniach i przypominają zapalenie cewki moczowej: pieczenie, ból przy oddawaniu moczu, wydzielinę.
Nieleczona chlamydia może prowadzić do stanów zapalnych narządów rodnych, a w dalszej perspektywie nawet do ciąży pozamacicznej lub bezpłodności. Dlatego PZH wskazuje, że badać powinny się nie tylko osoby z objawami, ale także partnerzy osób z rozpoznaną infekcją, a szczególnie osoby przed 25. rokiem życia, które podejmowały ryzykowne kontakty. Dobra wiadomość: zalecany test (tzw. NAAT, wykrywający materiał genetyczny bakterii) można wykonać m.in. z próbki moczu.
Ciekawostka: przebyta infekcja nie chroni przed kolejną. GIS przypomina, że przechorowanie nie zabezpiecza przed ponownym zakażeniem, a PZH dodaje, że zakażenie chlamydią nie pozostawia trwałej odporności.
GIS wymienia objawy, które mogą wskazywać na infekcję przenoszoną drogą płciową:
Zalecenie inspektoratu jest proste: skonsultować się z lekarzem, wykonać badania, stosować się do zaleconego leczenia i poinformować partnera lub partnerkę. Ten ostatni punkt bywa najtrudniejszy, ale bez niego infekcja może wracać jak bumerang. Leczenia nie warto zaczynać na własną rękę ani odkładać wizyty w nadziei, że samo przejdzie.
W Polsce działają punkty konsultacyjno-diagnostyczne, w których można anonimowo i bezpłatnie wykonać test w kierunku HIV, a w wielu z nich także testy na kiłę i HCV. Ich listę publikuje Krajowe Centrum ds. AIDS. Studentki mogą też zacząć od wizyty u ginekologa — o tym, jak się do niego dostać, piszemy w poradniku Ginekolog na NFZ.
Profilaktyka według GIS to kilka prostych zasad:
Inspektorat zwraca też uwagę na alkohol i narkotyki — zwiększają one ryzyko niebezpiecznych zachowań seksualnych, a także zakażenia w wyniku przemocy seksualnej.
Problem zauważyli także eksperci. Krajowe Centrum ds. AIDS we współpracy z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób przygotowało Krajową Strategię zapobiegania zakażeniom przenoszonym drogą płciową na lata 2027–2031. Wśród jej celów są m.in. łatwiejszy dostęp do testowania i leczenia, lepsza edukacja zdrowotna oraz walka ze stygmatyzacją osób, które się zakaziły.
Infekcji przenoszonych drogą płciową w Polsce przybywa, a część z nich, jak chlamydia, długo nie daje żadnych sygnałów. Prezerwatywa, szczepienia, regularne badania i szczera rozmowa z partnerem to najprostsza ochrona. A gdy pojawi się niepokojący objaw — zamiast czekać, lepiej od razu iść do lekarza.
5 pytań · minuta