
Od 13 lutego 2025 r. polski Kodeks karny mówi wprost, że kluczowy jest brak zgody drugiej osoby. Zmiana w art. 197 wywołała sporo dyskusji, ale też sporo nieporozumień: czy zgodę trzeba wyrazić słowami, czy można się wycofać w trakcie i co z alkoholem? Wyjaśniamy na spokojnie, co dokładnie stoi w przepisie, czego w nim nie ma i jakie standardy przywołuje Rzecznik Praw Obywatelskich — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, kiedy zgoda naprawdę jest zgodą.
Nowe przepisy przyniosła ustawa z 28 czerwca 2024 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, opublikowana w Dzienniku Ustaw 12 sierpnia 2024 r. (poz. 1228). Ustawodawca dał sześć miesięcy na przygotowanie się do zmian, więc nowe brzmienie art. 197 obowiązuje od 13 lutego 2025 r. Tekst ustawy można przeczytać w Internetowym Systemie Aktów Prawnych Sejmu.
Najważniejsza zmiana jest prosta do zapamiętania: w definicji zgwałcenia pojawiło się pojęcie braku zgody. Przepis nie ogranicza się już do przemocy, groźby czy podstępu, tylko obejmuje także doprowadzenie do współżycia „w inny sposób mimo braku jej zgody”.
W skrócie, bez prawniczego żargonu, obecne brzmienie wygląda tak:
Przepis mówi o „innej osobie” i nie robi wyjątków. Nie ma więc znaczenia, czy to ktoś poznany na imprezie, czy partner albo partnerka z wieloletniego związku.
Ustawa nie dodała do Kodeksu karnego osobnej definicji słowa „zgoda”. W przepisach nie ma też wymogu podpisywania czegokolwiek ani konkretnej formuły, którą trzeba wypowiedzieć. W praktyce o tym, czy zgoda była, rozstrzygają okoliczności konkretnej sprawy.
Pomocne są tu standardy, które Rzecznik Praw Obywatelskich przywołał w opinii dla Senatu z 9 lipca 2024 r. RPO powołał się na rekomendacje ONZ, według których zgoda ma być dobrowolna, wynikać z wolnej woli i być oceniana w kontekście okoliczności. Co ważne, nie można jej wywnioskować z milczenia ani z braku oporu – słownego czy fizycznego.
Warto dodać, że RPO ocenił w tej opinii, że wcześniejsze przepisy także chroniły wolność seksualną zgodnie ze standardem międzynarodowym, w tym Konwencją stambulską, a zmiana definicji jest decyzją z zakresu polityki karnej. Spór dotyczył więc bardziej tego, jak przepis ma brzmieć, niż tego, czy seks bez zgody był wcześniej dozwolony.
Według tych samych rekomendacji ONZ zgoda może być w każdej chwili wycofana. Wcześniejsze „tak”, wspólny wieczór, pocałunek czy wcześniejszy seks z tą samą osobą nie oznaczają zgody na wszystko i na zawsze. Jeśli ktoś mówi „stop”, odsuwa się albo przestaje reagować, to sygnał, żeby przerwać i zapytać, co się dzieje.
Dobra komunikacja nie musi być sztywna. Krótkie „okej?”, „chcesz?” albo „robimy przerwę?” w zupełności wystarczą, a przy okazji pokazują szacunek dla drugiej osoby. Presja, naciski i szantaż emocjonalny nie mają z dobrowolnością nic wspólnego – a jeśli pojawiają się w relacji regularnie, warto przeczytać, jak rozpoznać toksyczny związek.
To temat, który na studiach wraca regularnie. Kodeks w § 1a wprost obejmuje sytuacje, w których druga osoba nie jest w stanie rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować swoim postępowaniem. Rekomendacje ONZ przywołane przez RPO idą w tym samym kierunku: osoba nieprzytomna, śpiąca albo poważnie odurzona alkoholem lub narkotykami nie jest zdolna do wyrażenia prawdziwej zgody – i to niezależnie od tego, czy sięgnęła po nie dobrowolnie.
Praktyczna zasada jest więc prosta: jeśli nie masz pewności, czy druga osoba jest w stanie świadomie zdecydować, odpuść.
Osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej, nie musi od razu wiedzieć, czy chce zgłaszać sprawę. Może najpierw porozmawiać ze specjalistą. Pomoc oferują:
Od 13 lutego 2025 r. art. 197 Kodeksu karnego wprost mówi o braku zgody, a kara za zgwałcenie wynosi od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Zgoda ma być dobrowolna, nie wynika z milczenia ani z braku oporu, można ją wycofać w każdej chwili, a osoba śpiąca, nieprzytomna lub mocno odurzona nie jest w stanie jej wyrazić. Te zasady dotyczą wszystkich – także par w stałych związkach.
5 pytań · minuta